Pierwsza o nim wiadomość pochodzi z 1229 roku, jego fundator nie jest nam znany. Niegdyś było w tym miejscu wzgórze, które opływała jedna z trzech odnóg Prądnika, wpadająca do płynącejw pobliżu Starej Wisły. Obok prowadziła droga kupiecka z Krakowa przez Mogiłę, Korczyn do Sandomierza i dalej do Kijowa. Dziś, mimo wciśnięcia go między nasyp kolejowy z   jednej a budynki Collegium Medicum UJ z drugiej strony – kościół ze swym najbliższym otoczeniem tworzy malowniczy, pełen uroku zakątek. Mimo wielokrotnych przebudowań zachował sporo architektury gotyckiej i barokowej.ednej a budynki Collegium Medicum UJ z drugiej strony – kościół ze swym najbliższym otoczeniem tworzy malowniczy, pełen uroku zakątek. Mimoj wielokrotnych przebudowań zachował sporo architektury gotyckiej i barokowej.

                    

 

Po raz pierwszy spłonął w drugiej połowie XIV wieku. Kościół należał do Benedyktynów Tynieckich, ale w 1456 benedyktyni darowali go uniwersytetowi za bezpłatne utrzymanie kształcących się mnichów. Od tego czasu proboszczem mógł być tu tylko doktor pisma świętego. Wewnątrz warto obejrzeć pentaptyk (w prawej nawie) – znakomity przykład XV wiecznego malarstwa cechowego

 

                     

 

 Świątynia posiada organy o pięknym głosie, często więc odbywają się tu koncerty organowe

Na dziedzińcu stoi XIV-wieczna latarnia umarłych, przeniesiona tu w 1871 roku ze średniowiecznego szpitala dla trędowatych. Średniowieczny Kraków nie był oświetlony. Jedyne latarnie stały przed szpitalami, przytułkami, czasem także przed klasztorami. Najwięcej latarni stało przy cmentarzach przykościelnych i te właśnie nazywano latarniami zmarłych. Latarnia przy kościele św. Mikołaja to ostatnia tego rodzaju, do 1871 roku stała przed rozebranym  w 1818 roku szpitalem św. Walentego, znajdującym się na dzisiejszym placu Słowiańskim  na Kleparzu. Przeprowadzona w 1854 linia kolejowa w niewielkiej odległości od prezbiterium zniszczyła wikarówkę, cmentarz, ogród i staw. W  kościele św. Mikołaja  10 listopada 1910 roku odbył się ślub Feliksa Dzierżyńskiego z Zofią Muszkat, działaczką SDKPiL. Świadkami ślubu byli: działacz PPSD Galicji Mieczysław Borowski i rosyjski rewolucjonista Sergiusz Bagocki, późniejszy przyjaciel Lenina.

 

                                                  /Kronika Krakowa, J. Adamczewski/

 

     Nie tak dawno... chociaż przecież było to już w zeszłym wieku... dokonano  w naszym kościele  niezwykłego odkrycia: pod posadzką znaleziono liczące kilkaset lat fundamenty, a w nich... szczątki ludzkie.

    Na terenie parafii ma swoją siedzibę zarząd Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Działa serwująca różne pyszności i chwile wytchnienia kawiarenka w przepięknych starych wnętrzach. Rozpoczyna swoją działalność świetlica dla dzieci i młodzieży.

    Wkrótce ukaże się drukiem piękna książka opowiadająca o naszej historycznej parafii. Więcej na temat naszej parafii będziesz mógł przeczytać wkrótce, szukając pod hasłem: parafie polskie.

                                                                                    Oprac. M. Kowal